lipca 16, 2019

Moja książka "Dubajski savoir vivre".

Moja książka "Dubajski savoir vivre".








Do Dubaju przeprowadziłam się w 2010 roku. Szybko zorientowałam się, że brak jest książek i innych materiałów dotyczących tego miejsca. Wtedy to też narodziła się myśl napisania książki o Dubaju. Książka o której mowa, „Dubajski savoir vivre” powstawała przez prawie 8 lat. Nie jeden złapie się za głowę i zapyta czemu tak długo? Na fakt ten złożyło się kilka czynników. Chociażby moja choroba i inne zdarzenia losowe, o których więcej przeczytasz  w mojej  książce…  



Pisząc „Dubajski savoir vivre” chciałam choć trochę przybliżyć kraj jakim są Zjednoczone Emiraty Arabskie i pozwolić zrozumieć  tutejsze zwyczaje, kulturę i sposób prowadzenia  biznesu przez arabów. Styl komunikowania i negocjowania jest również specyficzny na tych terenach, dlatego podjęłam próbę jego zgłębienia. Co więcej przeciętny Polak jak i Europejczyk  słysząc słowo islam, „arabski kraj” ma natychmiast negatywne skojarzenia. Kojarzy pojęcia te głównie z  terroryzmem, fanatyzmem religijnym jak i degradacją kobiet w życiu społecznym. Wchodząc jednak głębiej w temat, często okazuje się że tak naprawdę niewiele wiemy o religii, którą jest islam i o osobach arabskiego pochodzenia. Sama mimo wielu lat spędzonych w Dubaju nie uważam się za ekspertkę. Wiele zamieszania na temat  tego miejsca wprowadzają, liczne pozycje literackie, które w ostatnim czasie masowo pojawiają się na polskim rynku. Skupiają się one niejednokrotnie, tylko na jednym aspekcie czy problemie i nadmiernie go wyolbrzymiają. Powoduje to , że zaburza się percepcja odbioru tego kraju jako całości.
W książce „Dubajski savoir vivre” ( na ile tylko to możliwe),  chciałam obiektywnie przedstawić wszystkie zasady, zwyczaje, zachowania panujące w Dubaju, dystansując się od tego czy są one dobre czy złe.
Pokusiłam się również o to by przybliżyć  i odpowiedzieć na pytania  dotyczące islamu, jak również tego jak należy się zachowywać w kraju muzułmańskim.  Chciałabym jednak zaznaczyć, że jako chrześcijanka  powyższą wiedzę zdobyłam studiując fachową literaturę jak i poprzez rozmowy z moimi znajomymi muzułmanami. Bazując na własnych doświadczeniach i wiedzy, szczegółowo opisałam to, co wolno robić a co jest naganne i zakazane. Myślę, iż niezwykle cenne są też wiadomości dotyczące tego jak się pracuje, żyje i prowadzi negocjacje w arabskim kraju.
Książka tą dedykuję osobom, które interesuje świat arabski, islam oraz dla tych, którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę na ten temat. Wiele cennych wskazówek znajdą tu również osoby, które planują odwiedzić Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) w celach turystycznych jak i zawodowych. Pozycja zawiera, bowiem wiele porad jak należy się zachować czy to w codziennych sytuacjach czy w kontaktach biznesowych np. podczas prowadzenia negocjacji, rekrutacji itp. Osoby chcące znaleźć pracę w Dubaju lub tu się osiedlić również odnajdą liczne rozdziały dedykowane tym zagadnieniom, gdzie opowiadam o swoich doświadczeniach i spostrzeżeniach. Powyższe opracowanie może być również cenne dla socjologów lub osób zajmujących się Human Resources ze względu na poruszane kwestie dotyczące różnic kulturowych, procesu rekrutacji, zagadnień związanych z lokalnym prawem pracy.


Mam nadzieję, że moja książka dostarczy Ci wielu ciekawych informacji. Wzbogaciłam ją o anegdoty z własnego życia jak i życia moich znajomych.  Dodatkowo umieściłam w niej dygresje ( uwaga, ciekawostka, z życia wzięte), które w łatwy i przejrzysty sposób ukazują najbardziej wartościowe a zarazem  interesujące aspekty tego miejsca.

Jeśli jesteś ciekawy czemu Arabowie nie są fanami psów, nie mogą zjeść galaretki czy słodyczy pewnych polskich producentów a muzułmanki nie powinny malować paznokci to zapraszam Cie do lektury. Jeśli chciałbyś wiedzieć jakie polskie firmy odnoszą na dubajskim rynku  sukces albo sam byś chciał się tu przeprowadzić i znaleźć pracę, to również znajdziesz tu wiele podpowiedzi. Jeśli Dubaj interesuje Cię tylko pod względem turystycznym, to także znajdziesz coś dla siebie. Piszę o tutejszym jedzeniu, stylu ubierania się a także tym czego turysta musi się wystrzegać, by nie złamać prawa i nie popaść w kłopoty. Jeśli myślisz, że rozdziały dotyczące negocjowania i targowania nie są dla Ciebie to także jesteś w błędzie. Umiejętności te mogą być niezmiernie przydatne, podczas kupowania tutejszych pamiątek i innych gadżetów.

Drogi czytelniku zapraszam Cię zatem do kupienia mojej książki „Dubajski savoir vivre” i  mam nadzieję, że „podróż”, w którą Cię zabiorę będzie dla Ciebie interesująca i przydatna. Książka w sieci salonów Empik będzie dostępna już w listopadzie. 
Jeśli chcesz być na bieżąco informowany to zapisz się na newsletter na końcu tego posta.

Książkę wydaję w systemie self-publishingu, co oznacza, iż sama finansuję jej druk, redakcję, korektę i inne prace z tym związane.
Jeżeli chciałbyś wesprzeć mnie w jej wydaniu zapraszam Cię na moją stronę crowdfundingu 
https://wspieram.to/dubajski, gdzie możesz dowiedzieć się więcej na temat książki jak i wspomóc mnie w jej wydaniu w zamian za nagrody.

Jeśli chciałbyś nabyć "Dubajski savoir vivre" z moim autografem to jedna z opcji/nagród na stronie https://wspieram.to/dubajski,  to umożliwia.


Na koniec jeszcze mała dygresja na temat tego skąd się wziął tytuł książki, i czym jest tak naprawdę savoir vivre. Wielu z nas pojęcie to głównie  odnosi do zachowania się przy stole. Savoir vivre to jednak coś więcej. To najogólniej mówiąc sztuka, znajomość życia. Znajomość zwyczajów, które są uwarunkowane kulturowo. To zbiór zasad i reguł, które mogą być bardzo pomocne w sytuacjach dla nas trudnych i problematycznych.  Znajomość danych norm i zwyczajów sprawi, iż staniemy się pewniejsi w wielu dziedzinach, szczególnie wtedy gdy znajdziemy się w obcym kraju. Świat arabski znacząco różni się od europejskiego, ale mając określoną wiedzę zawsze będziemy wiedzieli jak się zachować a  tym samy lepiej zrozumiemy daną rzeczywistość. Czytajmy i zgłębiajmy a dzięki temu staniemy się mądrzejsi i bardziej wyedukowani w każdej dziedzinie.



lipca 09, 2019

Nie wyrzucaj , wykorzystaj - poradnik jak zaoszczędzić w Dubaju

   Nie wyrzucaj , wykorzystaj - poradnik jak zaoszczędzić w Dubaju




Ponad 70% mieszkańców Dubaju to przyjezdni, imigranci z innych krajów. Najliczniejszą grupą są Hindusi 50% i Pakistańczycy 13%. Natomiast na około 3% szacuje się wielkość imigracji z krajów Europy, USA czy Australii. Rozpiętość zarobków zatem też jest ogromna. Zdarza się, więc, że fizyczni pracownicy zarabiają poniżej 1000PLN miesięcznie, podczas gdy stawki osób z wyższym wykształceniem, tzw. profesjonalistów mogą się kształtować pomiędzy 5000PLN a 100000PLN miesięcznie nie wliczając w to dodatkowych bonusów. Wysokość pensji zależy także od naszej narodowości. Niczym niezwykłym jest fakt, że osoby z podobnym doświadczeniem, wykształceniem i umiejętnościami na ty samy stanowisku otrzymują diametralnie różne pensje, w zależności jaki paszport posiadają. Koszty życia w Dubaju, ( jedzenie, wynajem mieszkania, służba zdrowia, szkoły) są wysokie dlatego, osoby o mniej zasobnym portfelu muszą wykazać się sporą zaradnością by móc godnie funkcjonować. Ceny zabawek, mebli, a nawet przedmiotów podstawowej potrzeby w dubajskich sklepach( tzw. Mallach- czyli galeriach handlowych) niejednokrotnie mogą powodować zawrót głowy. Z drugiej jednak strony, ponieważ wiele osób opuszcza Dubaj, bo jest to dla nich tylko chwilowy przystanek w karierze, można wiele przedmiotów z drugiej ręki kupić w bardzo okazjonalnej cenie lub nawet dostać za darmo. Post zatem będzie o tym jak szukać okazji i za niewielkie pieniądze wyposażyć się w potrzebne przedmioty.

1.      Rozejrzyj się po osiedlowych śmietnikach J                   

Może to brzmi śmiesznie a wręcz dla niektórych obrzydliwie, ale nie mówię tu o wchodzeniu do kontenera.  Rotacja osób w Dubaju jest ogromna.Wiele z nich w czasie przeprowadzki czy opuszczania kraju, wyrzuca swoje meble. Stawia je obok śmietników lub przed  posesją. Sporo zamożnych osób  gdy dokonuje zmian wystroju swoich wnętrz, bez skrupułów wyrzuca  niezliczoną liczbę niezniszczonych i kosztownych przedmiotów.

W taki oto sposób stałam się posiadaczką kilku szaf, dziecięcych rowerków, wózków, hulajnóg, huśtawki, zjeżdżalni , które w większości przypadków wyglądały jak nowe prosto ze sklepu.

2.       Przeglądaj fora internetowe i portale typu Facebook

Wiele jest grup w Dubaju gdzie ludzie wystawiają swoje rzeczy, których już nie potrzebują( np. dubizzle.com, secondhandowe grupy na Facebooku). Wielokrotnie można wyłowić z nich istne perełki i  za naprawdę niewielką cenę je nabyć. Mi tak udało się kupić przedmioty prawie nowe ale za cenę kilkakrotnie niższą od tej sklepowej. I tak do moich zdobyczy zalicza się : zmywarka, ogrodowe leżaki, kanapa, ogrodowa szopa, wózek. 
Ponadto istnieje wiele grup, gdzie za darmo można oddać swoje niepotrzebne rzeczy.
 Szczególnie prężnie działają tu matki, które oddają ubranka, zabawki po swoich pociechach dla bardziej potrzebujących kobiet.

3.       Pchli targ i garażowe wyprzedaże

Pchle targi lub przydomowe garażowe  wyprzedaże to kolejna opcja. Te pierwsze najczęściej odbywają się w pobliskich parkach lub na parkingach supermarketów. Informacje o nich można znaleźć na internecie lub na grupach społecznościowych.  Popularne bardzo w USA garażowe wyprzedaże również w Dubaju zyskują na popularności choć w mniejszej skali. Najczęściej są one organizowane na osiedlach villowych przez młodzież chcącą dorobić do swojego budżetu.  Osiedlowe wspólnoty, co jakiś czas organizują także festyny, gdzie mieszkańcy mogą za drobną opłatą wykupić stanowisko i sprzedawać niepotrzebne rzeczy. Miejsca takie cieszą się ogromną popularnością , gdyż obie strony są bardzo zadowolone. Sprzedający pozbywają się nadmiaru bibelotów plus wzbogacają swój budżet a kupujący po atrakcyjnych cenach mogą nabyć wyjątkowe okazy.




4.       Wyprzedaże sklepowe  ( Dubai Shopping Festival)

W Dubaju co jakiś czas galerie handlowe czy  mniejsze butiki proponują wyprzedaże, podczas których możemy nabyć sporo rzeczy za przyzwoitą cenę. Sama wielokrotnie robię tak, że jeżeli coś mi się spodoba, nie kupuję od razu , czekając i licząc, że w końcu będzie jakaś promocja. Największe szaleństwo przecen ma miejsce w styczniu, kiedy to w Dubaju odbywa się Festiwal zakupów. W tym czasie nawet luksusowe marki oferują nawet 70%procentową obniżkę cen. Jest to czas kiedy, ludzie z całego świata ( szacuje się, że jest ich nawet 3 miliony) przylatują głównie po to by oddać się szaleństwu zakupowemu. 




5.      Sklepy dyskontowe

Z roku na rok w Dubaju powstaje wiele sklepów dyskontowych, gdzie różnorodne przedmioty w tym produkty spożywcze czy kosmetyki można nabyć w cenach od 1zl do 20zł. Nie dosyć, że sklepy mają swoją ofertę bardzo szeroką ( można tam znaleźć przysłowiowe mydło i powidło) to ich ceny są kilkukrotnie niższe nawet od cen jakie są w supermarketach czy przy osiedlowych małych sklepikach.  Jedyny problem to taki, że znajdują się one w starszej części Dubaju, bliżej granicy z Sharją,i co za tym idzie wyprawa tam zajmuje nam troche czasu.

6.       Souk-  targowisko

W starej części Dubaju można odnaleźć tradycyjne arabskie targowiska, gdzie można nabyć złoto, ręcznie tkane materiały, tradycyjne perfumy z agaru jak również  tanie ozdoby i pamiątki. Warto się tam udać nie tylko w celach handlowych ale przede wszystkim turystycznych by poczuć ten niezwykły klimat. Ceny tam dyktowane na  samym początku nie są zbyt kuszące, jednakże zgodnie z tradycją należy się targować, by finalnie jedna jak i druga strona była zadowolona.












7.       Popytaj znajomych

Często nasi znajomi, czy to z pracy, czy otoczenia szkolnego naszych dzieci, wyzbywają się przedmiotów. Cennym źródłem informacji są też pomoce domowe czy nianie, które bardzo często dostają od swojego pracodawcy w bonusie niepotrzebne im rzeczy czy przedmioty. Część z tych przedmiotów wysyłają do swoich krajów a to co im zostaje  sprzedają, wiec warto z nimi być w kontakcie. Mi od niani naszych znajomych udało się kupić przepiękny antyczny stół, oryginalnie  sprowadzony z Arabii Saudyjskiej.

8.       DIY- zrób to sam

Nie wymaga dużo talentu lecz głównie chęci by zrobić coś samemu. Wyznaje zasadę nie wyrzucaj wykorzystaj, co polega na tym, że staram się daną rzecz przerobić lub przekształcić gdy nie może już spełniać swej pierwotnej funkcji. Gromadzę więc wszelkiego rodzaju koraliki, ozdoby,  stare zabawki, tekturki, ubrania, które w miarę potrzeb przerabiam. W szkole moje córki co chwilę potrzebny jest kostium do przebrania, na dzień naukowca, dzień jungli, dzień lekarza, dzień narodowy, dzień baśni, pirata , matematyczny itp. Koszt kostiumu w sklepie to wydatek ponad 200zl, gdzie jakość i materiały z jakich są wykonane pozostawia wiele do życzenia. Odkąd pamiętam staram się sama takie kostiumy szyć lub przerabiać ze starych ubrań. Plusem jest to, że moja córka ma zawsze wyjątkowy i niepowtarzalny strój i jest zaangażowana w jego projektowanie. Coraz więcej mam, które znam również idą w tym kierunku bo finalnie okazuje się to także fajna zabawą i daje sporo satysfakcji.







9. karty lojalnościowe

W Dubaju mamy możliwość uczestniczenia w wielu programach lojalnościowych, które są dla nas niezmiernie opłacalne. Jedną z nich jest program/karta Shukran. W zamian za zakupy w wybranych sklepach zbieramy punkty, które są następnie przeliczane na pieniądze, które pomniejszają nasz rachunek przy następnych transakcjach. Liczba sklepów znajdująca się w sieci jest ogromna i tyczy się prawie każdej dziedziny. Kupując zatem meble czy inne droższe sprzęty, możemy "zarobić" sporo punktów  bardzo szybko i przeznaczyć je na przykład na zakup innych gadżetów czy ciuchów. Markety typu Carrefour, również posiadają programy lojalnościowe. Klienci za dokonane zakupy zbierają punkty wymienialne na vouchery lub mogą uzyskiwać kupony zniżkowe na poszczególne produkty. Daleko tu jednak do niektórych hipermarketów w USA, które udzielają liczne kupony rabatowe pozwalające zaoszczędzić  nawet do 90% a dla gospodyń domowych łowienie promocji staje się pełnoetatową opłacalną pracą. Wszyscy Ci, którzy oglądali kiedyś  program "Łowcy promocji" na kanale TLC lub czytali blog Michała Szafrańskiego https://jakoszczedzacpieniadze.pl/zarabianie-program-lojalnosciowy; wiedzą o czym mowa.
W Dubaju, niektóre banki, nagradzają także punktami, dokonywanie transakcji kartami kredytowymi. Wysokość płatności przelicza się na punkty, które to można wymienić na vouchery pieniężne do określonych sklepów. Dzięki właśnie takim punktom dotychczas udało nam się nabyć lodówkę, telewizor, laptopa czy też elektryczną szczoteczkę do zębów.



10. Entertainer- przydatny także dla turystów
Entertainer to książka a obecnie bardziej już aplikacja  z voucherami do restauracji, hoteli, spa i innych rozrywek pozwalająca na zakup danej atrakcji lub rzeczy i dostanie takiej samej drugiej za darmo. Pozycja ta jest wydawana co roku a koszt jej to około 400 AED(400zł). Jednakże jedno lub dwa wyjścia do restauracji sprawia, iż nasz zakup niejako się zwraca, gdyż nasz rachunek jest o połowę mniejszy niż byłby bez vouchera. Bardzo często także turyści przybywający na chwilę do Dubaju zaopatrują się w Entertainer. Nie tylko mogą dzięki niemu taniej zjeść w restauracji ale także nabyć dwa bilety w cenie jednego do takich miejsc jak parki wodne, Ferrari Word, Legoland czy też podwodne zoo. Zainteresowanych odsyłam na stronę https://www.theentertainerme.com/.



11. Ladies day and night 

Wiele dyskotek i barów oferuje darmowe drinki i wejścia na imprezę wszystkim kobietą w określone dni. Nie tyczy się to tylko godzin nocnych. Bary i restauracje również raz w tygodniu oferują darmowy wstęp kobietom, które od samego rana mogą wylegiwać się na leżaku przy basenie z luksusowym widokiem, sącząc do tego darmowego drinka. Dodatkowo każda pani otrzymuje torbę podarunkową z kosmetykami czy innymi gadżetami.

Jednym z moich ulubionych takich  miejsc jest zero gravity, który nie tylko kusi super basenem i luksusowym wystrojem ale także dostępem do morza i pięknym widokiem na Dubai Eye.



12. Groupon 

Zasad działania Groupona, serwisu internetowego w ramach którego zainteresowani użytkownicy mogą dokonywać zakupów różnych produktów czy usług  w obniżonej cenie. W Dubaju działa on na tych samych zasadach co w Polsce. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich podobne funkcje pełnią jeszcze portale Cobone czy Yallabanana. 



P.S. Jeżeli chcielibyście się więcej dowiedzieć o kosztach życia w Dubaju, tamtejszych zarobkach i zamieszkującej tam ludności, kolejny raz odsyłam Was do mojej książki "Dubajski savoir vivre"






czerwca 12, 2019

Dubajski wyścig szczurów

Dubajski wyścig szczurów









Do niedawna wyścig szczurów kojarzył się głównie z dorosłymi, którzy ślepo wsiadają do machiny jaką jest nieustanna pogoń  za karierą, pieniędzmi, statusem społecznym. Przestaje to jednak być tylko domeną tych najstarszych, gdyż w obecnych czasach rywalizacja i powszechny pęd za ideałem stał się widoczny także  wśród dzieci.
Dubaj jak pisałam w poprzednim poście ( Dlaczego dzieci w Dubaju są inteligentniejsze?), to miejsce, które daje ogromne możliwości rozwoju na każdej płaszczyźnie. Dzieci stykają się z multikulturowym środowiskiem i w jednym mieście mają dostęp do specjalistów prawie z każdej dziedziny. Sprawia to, że mogą one rozwijać pasję jaką sobie tylko wymarzą. Od gimnastyki, po taniec, jazdę konną i naukę języków obcych. Pustynia nie jest nawet ograniczeniem dla rozwoju takich dziedzin jak narciarstwo czy jazda figurowa na lodzie. Jak to się mówi do wyboru do koloru co dusza zapragnie. Rodzice, szczególnie Ci zamożniejsi, których w Dubaju nie brakuje, chętnie inwestują w taką formę zajęć pozalekcyjnych dla swoich pociech. Przecież skoro tyle możliwości to żal z tego nie skorzystać, gdyż to tylko zaprocentuje w przyszłości…
Czy jednak takie podejście i mnogość wyboru nie jest przekleństwem dla tutejszych dzieci?
Pamiętam jaki zimny prysznic mnie spotkał, gdy chciałam zapisać moją córkę, do przedszkola w Dubaju. Byłam pewna, że skoro wszystkie tutejsze placówki edukacyjne są prywatne a moja pierworodna pójdzie dopiero za rok do przedszkola ( tutejszego FS1 według systemu brytyjskiego) to nie będzie z tym żadnych problemów. I tu się zdziwiłam, bo w większości szkół poinformowano mnie, że trzeba dziecko zapisać najpierw na egzamin i uwaga, z wyprzedzeniem dwu lub nawet trzyletnim!!! Liczba chętnych zawsze jest  bardzo duża i nawet lista rezerwowa jest przepełniona i zamknięta. Wychodzi zatem, że będąc już w ciąży powinnam to uczynić!? Są owszem szkoły, które mają miejsca ale najczęściej są one usytuowane na obrzeżach miasta gdzie podróż w jedną stronę może trwać ponad godzinę (50km) lub są to bardzo kiepskie placówki posiadające nauczycieli słabo władających językiem angielskim a klasy są przepełnione. Zaznaczyć należy, także iż pierwszeństwo w zapisach do przedszkoli i szkół mają dzieci, których rodzeństwo już uczęszcza do danej sieci placówek. Stąd też przy kolejnym dziecku może być łatwiej jeżeli decydujemy się je posłać tam gdzie uczęszcza jego rodzeństwo. 
Samo dostanie się na egzamin i opłata, nie gwarantuje wcale tego, że dziecko zostanie przyjęte. Niespełna trzylatkowie są poddawani( w mojej ocenie niezbyt łatwemu) assesmentowi a poprzeczka jest postawiona wysoko. Dzieci nie mające przygotowania i pierwszy raz stykające się z taką formą testu, bardzo słabo wypadają, a w rezultacie nie zostają przyjęte. Stres rodziców by dziecko zaprezentowało się dobrze, niejednokrotnie jest bardzo wysoki. Także oni niejako zostają poddani nieformalnej ocenie. Pytani są o to czym się zajmują, gdzie mieszkają a także czy jedno z nich będzie mogło aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły. Zatem machina wyścigu szczurów zostaje wprawiona w ruch już od najmłodszych lat.


W oczekiwaniu na szkolny autobus

Z moich obserwacji wynika, iż szczególnie wysoką wagę do edukacji i zajęć dodatkowych przywiązują osoby pochodzące z Indii. W większości tych rodzin, dzieciom od najmłodszych lat wpaja się  dyscyplinę i konieczność osiągania jak najlepszych wyników w nauce. Edukacja bowiem w ich mniemaniu determinuje pozycję społeczną i możliwość osiągnięcia sukcesów zawodowych. Nierzadko i dziś w tym kraju  popularne są małżeństwa aranżowane, gdzie pary kojarzy się biorąc pod uwagę nie tylko ułożenie gwiazd ale także pochodzenie, zamożność rodzin, wiek a także właśnie wykształcenie i pozycję zawodową. Zależność ta w pewien sposób może „usprawiedliwiać” konieczność bycia najlepszym i wszechstronnym od kołyski.
Co ciekawe jednak, jak spojrzymy szerzej, nie zależnie z jaką narodowością mamy do czynienia, to okazuje się, że prawie każde dziecko w Dubaju przynajmniej trzy razy w tygodniu uczęszcza na jakieś dodatkowe zajęcia. Same dzieci licytują się i wychwalają kto ma więcej w planie pozaszkolnym. Jazda konna, lekcje pianina, pływania, tenisa czy tańca, kółka matematyczne, językowe czy szachowe to dopiero wierzchołek góry lodowej. Spirala się nakręca i sami rodzice nieraz popadają w błędne koło, czując się winni że dziecko mimo codziennych zajęć dodatkowych i tak za mało korzysta. Niektórzy nawet specjalnie modyfikują swoje domy tak, by wygospodarować odpowiednio wyposażoną sale do tańca, baletu czy gimnastyki by trener mógł przyjeżdżać do domu. Obowiązkowo dom czy apartament z dostępem do basenu by dziecko mogło codziennie ćwiczyć pływanie, to także niezbędny punkt na liście większości tutejszych rodzin. Dziecko nie będzie traciło więc czasu na dojazdy a w jednym dniu będzie można „upchnąć” więcej zajęć. Nie ma reguły czy oboje rodzice pracują czy też tylko jedno z nich. W pierwszej sytuacji zapracowani opiekunowie pragną zapewnić swojej latorośli nie tylko wszystko to co najlepsze ale jednocześnie czasami próbują w ten sposób  zagłuszyć fakt, że nie ma ich w domu przez sporą część czasu. Dziecko, które ma zapełniony czas od rana do wieczora nie będzie miało kiedy nawet tej „pustki” zaobserwować. Czy tak faktycznie jest to już pytanie do przemyślenia indywidualnie. Podobnie jednak wygląda sytuacja nawet gdy jedno z rodziców nie pracuje- ( w Dubaju jest to najczęściej kobieta). Większość matek czuje się w obowiązku niejako,że skoro jest w domu to „musi” wypełnić ten czas zawożąc dziecko na coraz to nowsze zajęcia dodatkowe lub inne rozrywki. Niewiele czasu zostaje zatem dziecku by wyjść na plac zabaw i pobiegać beztrosko z kolegami. Drugą kwestią jest fakt, że nie mają na to po prostu już siły.
Powyżej opisany trend nie jest tylko przypadłością Dubaju. Obawiam się, że jest to powszechnie występujące zjawisko na sporej części kuli ziemskiej. Polska także bardzo silnie wpisuje się w ten obrazek. Liczne artykuły alarmują, że wyścig szczurów polskich dzieci przybiera na sile z roku na rok. Inwestycja w kursy, korepetycje i inne zajęcia pozalekcyjne to priorytet w większości domów. Presja społeczna jest też bardzo silna by coraz więcej i więcej dziecko robiło po szkole. Dzieci są coraz bardziej przemęczone i w rezultacie nie potrafią skupić uwagi na niczym.
Gdzie jest „złoty środek”- trudno powiedzieć. Każdy z nas w ramach własnej rodziny powinien sobie odpowiedzieć na to pytanie. Każde dziecko jest inne, więc indywidualne podejście jest konieczne. Odpowiedzmy sobie też na pytanie czy my dorośli nie chcemy naszych niespełnionych marzeń przekłuć na nasze dzieci? Rozmawiajmy z nimi, pytajmy. Bądźmy też czujni czy dziecko nie zgadza się na dane zajęcia tylko po to by nas zadowolić albo wydaje mu się, że tak wypada. Istnieje cienka granica pomiędzy wspieraniem i inspirowaniem dziecka a zmuszaniem go do dodatkowego wysiłku. Zdaję sobie sprawę, że niektóre dzieci wymagają dodatkowych lekcji by dogonić grupę lub by rozwinąć swój talent, z którego wartości nie do końca sobie teraz zdają sprawę. Wyrobienie odpowiednich nawyków od najmłodszych lat i zaszczepienie różnych pasji również wpływa pozytywnie i na pewno zaprocentuje w przyszłości. Bądźmy jednak zawsze ostrożni by nie przegiąć w żadną ze stron. Znalezienie umiaru, to klucz do sukcesu w każdej sferze życia.
Na koniec pewna moja uwaga i myśl , która powinna przyświecać każdemu. Nigdy nie porównujmy dzieci między sobą. Każde jest przecież inne i niepowtarzalne. Co więcej my dorośli również stosujmy tą zasadę - nie porównujmy się chorobliwie  z nikim a przede wszystkim nie oceniajmy ( innych jak i samych siebie).



Moja trzylatka w todze



Zajęcia z gimnastyki






czerwca 01, 2019

Dlaczego dzieci w Dubaju są inteligentniejsze?

  Dlaczego dzieci w Dubaju są inteligentniejsze?





Po przeczytaniu tego tytułu, widzę już oburzenie co niektórych osób. Pewnie pojawią się zdania że ten Dubaj chce mieć wszystko naj: najwyższe, najdroższe, najpiękniejsze, najnowocześniejsze no i teraz najinteligentniejsze. Mogą się już przecież poszczycić najwyższym budynkiem świata Burj Khalifa, największym centrum handlowym Dubai Mall, najbardziej luksusowym hotelem ( 7 gwiazdek) Burj Al Arab, największą usypaną sztuczną wyspą, najlepszymi policyjnymi samochodami, największą ilością żurawi budowlanych, największą multimedialną fontanną, największym sztucznym krytym stokiem narciarskim w Mall of the Emirates i tak dalej mogłabym wymieniać.
Co mają do tego dzieci niejeden zapyta? Czy znaleźli oni sposób by zwiększyć ich inteligencję? Czy jest to może jedynie tylko pusty slogan, który sama sobie wymyśliłam? Dla jasności powyższą hipotezę postawiłam sama – nigdzie nie spotkałam się z takim stwierdzeniem. Mam jednak nadzieję, że w tym artykule uda mi się tą kwestię obronić.
Żeby mieć pełen obraz zacznijmy od pewnego zarysowania specyfiki jaką charakteryzują się Zjednoczone Emiraty Arabskie i tym co je wyróżnia na tle innych państw.
Populacja Dubaju jest nadzwyczaj kosmopolityczna. Szacuje się, że Emiratczycy to dziś niecałe 20% ludności Dubaju. Arabowie stanowią tylko 27% ludności tego emiratu. Niemal 3/4 ludności stanowią imigranci z innych krajów Azji. Najliczniejszą grupą stanowią przybysze z Indii 50% i Pakistańczycy 13%. Znaczną mniejszością są osoby pochodzące z  krajów Europy, USA czy Australii. Ludzie tu mieszkający mają różne korzenie i pochodzenie. Niejednokrotnie jest tak, iż małżeństwa są odmiennej narodowości. Wszechobecna wielokulturowość jest więc dominująca a także szeroko celebrowana w całym kraju. Szkoły i przedszkola co roku organizują „international day” (międzynarodowy dzień) , gdzie dzieci przebierają się w swoje narodowe stroje i dumnie maszerują w paradzie powiewając flagą swojego kraju. Dana klasa uczy się o kulturze kraju jaki akurat wylosowała a także kilku słów z tego regionu. W tym samym czasie  rodzice przygotowują stoiska, na których serwują tradycyjne potrawy ze swojej ojczyzny i przedstawiają informacje o swoim państwie. Co odważniejsi wchodzą na scenę i prezentują tradycyjne ludowe tańce. Jest to przepiękny dzień i wspaniała „żywa” lekcja historii, geografii i odmienności kulturowej, której propagowanie się zachęca. Ponieważ ludność napływowa stanowi większość i są to osoby z różnych części świata, to siłą rzeczy dzieci w szkołach i przedszkolach są z rówieśnikami z różnych kultur, którzy niejednokrotnie posługują się innym językiem niż angielski, który w placówkach edukacyjnych w Dubaju jest jednym z głównych języków wykładowych. Ci mniej cierpliwi zapytają zatem co to wszystko ma do rzeczy jeśli chodzi o inteligencję dzieci. Pierwszą kwestią jaka się może nasunąć to fakt, iż do Dubaju przybywają głównie „najlepsi” wysoko wykwalifikowani specjaliści, którzy zabierają ze sobą całą rodzinę. Grupa zatem jest specyficzna, gdyż jest to głównie „elitarny” krąg inteligencji. Nadmienić należy że większość osób pochodzących z Azji, zajmujących niższe stanowiska nie jest w stanie ściągnąć ze sobą rodziny- dzieci, ze względu na zbyt niskie zarobki. Szkoły i przedszkola w Dubaju są płatne a czesne w większości z nich jest bardzo wysokie ( od 30tyś-80tyś zł rocznie). Koszt wizy i zakwaterowania jest też spory. Więcej na ten temat można poczytać w mojej książce „Dubajski savoir vivre”.


Zajęcia w jednej ze szkół w Dubajuz brytyjskim curriculum



Zatem mówiąc wprost z inteligentnych wykształconych rodzin w większości przypadków rodzą się dzieci odpowiednio wyposażone intelektualnie, których dalszy rozwój jest  wspierany i wzmacniany za pomocą odpowiednich środków i funduszy, które posiadają rodzice. Zdaję sobie sprawę, iż teza ta jest niewystarczająca by  przekonać większość osób co do mojej racji, tym bardziej, iż żadne badania w tym kierunku nie zostały jeszcze przeprowadzone w Dubaju, i nie mogą jednoznacznie poprzeć moich słów.
Jako częściowo ścisły umysł powołam się zatem na badania jak i wiedzę teoretyczną z różnych publikacji naukowych. Udowadnianie stwierdzenia, że dzieci w Dubaju są inteligentniejsze oprę zatem na zjawisku bardzo powszechnym w tym kraju a mianowicie na ogólnie panującej tu dwujęzyczności wśród najmłodszych.
Jak wspomniałam wcześniej większość osób w Dubaju jest napływowa i dzieci posługują się przeważnie swoim ojczystym językiem jak i dodatkowym. W szkołach i przedszkolach stykają się obowiązkowo z językiem angielskim jako wykładowym- dominującym a także dodatkowo z językiem arabskim a także niekiedy francuskim. Sprawia to, iż większość uczniów od najmłodszych lat jest „zmuszona” by posługiwać się  na co dzień więcej niż jednym językiem. Także w domach, gdzie rodzice są z odmiennych  środowisk językowych, używa się dwóch a nawet trzech języków w komunikacji. Dzieci emigrantów ale i nie tylko są skazane  na bycie dwujęzyczne, gdyż w Zjednoczonych Emiratach Arabskich językiem urzędowym jest arabski a w powszechnym użyciu jest angielski.
No dobrze a jak to się przekłada na ich inteligencję?
Otóż według licznych badań dwujęzyczność zapewnia większy potencjał intelektualny. Jako pierwsi opisali to w1962 roku E. Peala i W.E.Lambert. Na podstawie wyników swoich badań stwierdzili że struktura inteligencji dzieci bilingwalnych charakteryzuje się wielostronnością i złożonością, co przejawia się w większej niż u osób jednojęzycznych kreatywnością i elastycznością sposobów myślenia. [1] W werbalnych i niewerbalnych testach dzieci dwujęzyczne osiągały lepsze wyniki od jednojęzycznych.
Najnowsze badania wskazują na to, iż dwujęzyczność wpływa znacząco pozytywnie na myślenie kreatywne i twórcze.  Badani zostali poddani następującemu testowi: Mieli oni wymyślić inne zastosowanie do zwyczajnych przedmiotów. Przykładowo zadano im pytanie do czego może posłużyć długopis oprócz do pisania. Miało to na celu zmuszenie uczestników do znalezienia innych możliwości a zahamowanie konwencjonalnego myślenia. Co więcej w zadaniach, które były bardziej skomplikowane niż te polegające na stworzeniu pojęć czy dokonywaniu obliczeń wyróżniały się osoby dwujęzyczne. Zadania te aktywowały inteligencję płynną czyli tą odpowiedzialną za procesy kontroli poznawczej. Dzieci posługujące się więcej niż jednym językiem automatycznie posiadają dwa systemy językowe co oznacza, że w ich świadomości dany przedmiot ma dwa różne określenia. Sprawia to, że u osób tych bardziej rozwinięta jest umiejętność postrzegania tych samych rzeczy z dwóch różnych punktów wiedzenia oraz płynnego przełączania się między tymi nazwami. Co za tym idzie dzieci bilingwalne wskazują większą wrażliwość na relacje semantyczne i gramatyczne między wypowiedziami w dwóch językach.(Agnieszka Pędrak, Zalety dwujęzyczności). Mają zatem rozbudowaną zdolność analityczną jak i metajęzykowe myślenie. W praktyce oznacza to, że potrafią niejako „czytać między wierszami”, wyłaniać prawdziwy cel wypowiedzi w komunikacji nadawcy. Sprawia to ,że dwujęzyczni lepiej potrafią rozpoznawać potrzeby innych ludzi jak i własne, i tym samym podejmują adekwatne działania w danej sytuacji. Sprawne porozumiewanie się z odczytywaniem odpowiednich intencji  pozwala im szybciej osiągnąć swój cel. Zatem inteligencja interpersonalna i intrapersonalna jest u takich dzieci również wyższa. Umiejętność tworzenia relacji interpersonalnych przekłada się także na zawieranie nowych przyjaźni i pozycję społeczną.
W Dubaju dzieci dwujęzyczne mają kontakt ze swoimi językami nie tylko podczas lekcji, ale na co dzień, w wielu różnych sytuacjach i miejscach: w domu, w szkole, wśród znajomych, w sklepie, podczas wizyt u rodziny i rozmów z rodziną mieszkającą za granicą lub nawet po sąsiedzku, u lekarza, w restauracji itd. Często ich rówieśnicy posługują się dodatkowymi językami nie obowiązującymi w kraju. Tak częsty kontakt i codzienna praktyka wszystkich nauczanych języków sprawia, że dzieci te potrafią się w nich świetnie komunikować (przekazać wszystko, co chcą), a także w nich myśleć, śnić i marzyć.
Porównując osoby jednojęzyczne z dwujęzycznymi widać także, że te drugie znacznie szybciej osiągają gotowość do podjęcia nauki czytania i pisania. Mogłam to sama zaobserwować u mojej córki, która w wieku 3 lat , poszła brytyjskim systemem nauczania do klasy FS1 ( coś na wzór naszego polskiego przedszkola). Będąc w klasie pierwszej jako pięciolatka w brytyjskiej szkole w Dubaju umiała płynnie czytać a także pisać w języku angielskim. W wieku siedmiu lat dodatkowo w weekend zaczęła uczęszczać do polskiej szkoły ( Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Ambasadzie RP z siedzibą w Dubaju). Moim ogromnym zaskoczeniem było, iż bezproblemowo, wręcz intuicyjne po paru zajęciach zaczęła płynnie czytać w języku polskim.
Dzieci dwujęzyczne wcześniej „zaliczają” kolejne stadia rozwoju psychicznego, w tym także rozwoju mowy. Te ostatnie stwierdzenie może być kontrowersyjne dla wielu gdyż błędnie się przyjęło, że dzieci dwujęzyczne mogą mieć pewne „uzasadnione” opóźnienie mowy. Tymczasem dwujęzyczność wzmacnia pozytywnie rozwój każdego z tych obszarów. Namacalnie można także sprawdzić faktyczny wpływ dwujęzyczności na wyniki osiągane w testach na inteligencję ( IQ). Ich wyniki są znacząco lepsze niż dzieci monolingwalnych. Szczególnie wybijają się one w obszarach gdzie badana jest umiejętność manipulowania symbolami oraz szybkość przetwarzania informacji. Badania pokazały również iż dzieci posługujące się więcej niż jednym językiem mają umiejętność szybszego rozwiązywania problemów. Etap abstrakcyjnego myślenia pojawia się u nich wcześniej a co za tym idzie sprawniej analizują złożone informacje, omijając zbędne elementy i skupiając się nad tymi ważnymi. Dzięki temu są w stanie utworzyć różne hipotezy w celu rozwiązania problemu. W wyniku szybszego rozwoju intelektualnegolepsze w nauce. Niewątpliwy wpływ na postępy w nauce ma równoczesne uczęszczanie dziecka do dwujęzycznych szkół, w których używa się na zmianę obu języków jako instrumentu przekazywania wiedzy. Chodzi o to by równorzędnie dwa języki były językami wykładowymi a nie tylko jeden dominujący a drugi w tylko, w formie dodatkowych zajęć. W Dubaju jak i w Abu Zabi można spotkać kilka już przedszkoli które realizują formę bilingwalizmu w swoim curriculum. Polega to na tym, iż równorzędnie dwóch nauczycieli prowadzi lekcję. Przykładowo najpierw nauczyciel języka arabskiego wita uczniów i opowiada im o planie zajęć na dany dzień. Prowadzi z nimi rozmowę, zadaje im pytania. Następnie po kilkunastu minutach drugi nauczyciel w języku angielskim dokonuje wprowadzenia i interakcji z uczniami. Wymiana nauczycieli nie jest natychmiastowa dlatego by uczeń nie czekał na tłumaczenie i w obu językach był aktywny. Następnie zajęcia prowadzone są w podgrupach gdzie nauczyciel danego języka monitoruje pracę uczniów i pilnuje ich  by porozumiewali się między sobą  tylko w wyznaczonym języku.
Także jedno z rządowych  przedszkoli w Abu Zabi wyszło naprzeciw lokalnym Emiratyczkom, którzy z jednej strony boją się utraty swoich wartości, kultury jak i umiejętności dziecka w posługiwaniu się językiem arabskim a z drugiej strony zdają sobie sprawę z konieczności komunikacji w języku angielskim, który w ZEA jest powszechnie używany. Zaznaczyć należy, że w Emiratach w usługach pracują głównie przyjezdni z Azji ( Filipińczycy, Hindusi), którzy nie znają arabskiego. Chcąc zatem porozumieć się z pielęgniarką w szpitalu,obsługą w banku, w sklepie, restauracji czy innej instytucji należy znać język Szekspira.
Równorzędna nauka dwóch języków w tym przedszkolu bez faworyzowania żadnego z nich daje pozytywne wyniki. Nawet początkowo sceptycznie nastawieni rodzice dostrzegli ogromny rozwój językowy swoich dzieci w obu obszarach a także wzrost ich umiejętności  na innych płaszczyznach. Obserwacja tych uczniów pokazała, iż osiągnęli oni wyższe wyniki w testach rozwojowych niż ich rówieśnicy uczęszczający do zwykłego przedszkola i posługujący się tylko jednym językiem – w tym wypadku arabskim jako wiodącym.
Zjednoczone Emiraty Arabskie dają zatem ogromne możliwości w rozwoju wielojęzyczności dzieci już od najmłodszych lat. Rodzice chcąc wprowadzić dodatkowy język dla swojej pociechy wcale nie muszą sami go znać. Wielokulturowość sprawia, iż w Dubaju możemy odnaleźć wiele narodowości i co za tym idzie mnogość języków obcych. Chcąc by nasze dziecko rozwijało naukę języka obcego w praktyce, możemy zawiązywać relację z danymi społecznościami i organizować wspólne zabawy dla dzieci, gdzie te w sposób naturalny będą używały danego języka do komunikacji.
Dwujęzyczność wpływa znacząco na mózg dziecka, gdyż naprzemienne wykorzystywanie dwóch lub więcej języków wzmacnia system nerwowy i pozwala na lepsze skupienie uwagi. Generowana jest wzmożona praca płata czołowego, gdyż u dzieci wielojęzycznych wymagane jest jednoczesne zbieranie informacji, kształtowanie opinii, wybór odpowiedniego języka i konstrukcja właściwej odpowiedzi. Przewaga tych osób charakteryzuje się ich silnym systemem kontroli wykonawczej w mózgu. Oznacza to w praktyce, że mózg umiejętnie umie skupić się na jednym języku i wyeliminować w danej chwili niepotrzebny drugi język. Starsze dzieci nie mieszają już zatem języków czyli nie zaczynają zdania w jednym języku a kończą go drugim. Taka przypadłość może zdarzać się czasami  młodszym. W pierwszych dwóch latach wychowania dwujęzycznego dziecko owszem miesza języki , ale najczęściej, w sprzyjających warunkach, w wieku 4-5 lat osiąga porównywalną kompetencję w obu językach ( M. Olpińska).[2]
 Sieć neuronowa  u osób wykorzystujących do komunikacji dwóch lub więcej języków silnie pracuje a przez to wzmacnia się. Uwaga selektywna i koncentracja to kolejna cecha bardziej rozwinięta wśród osób wielojęzycznych. Z kolei umiejętność skupienia się prowadzi do poprawy wyników w nauce u niektórych dwujęzycznych dzieci. Dowodem na powyżej przytoczone kwestie są chociażby badania przeprowadzane przez kanadyjską psycholog Ellen Bialystok z Uniwersytety  York w Toronto. Z użyciem elektroencefalografu (EEG) porównywała mózg osób dwujęzycznych z osobami posługującymi się tylko jednym językiem. Za pomocą tego urządzenia była w stanie zarejestrować aktywność elektryczną neuronów w mózgu i wysnuć powyżej przytoczone wnioski. Ponadto wierzy ona, że osoby dwujęzyczne lepiej oddzielają informacje ważne od tych zbędnych. Szybciej potrafią zatem zareagować i podjąć decyzję. Co więcej badania przeprowadzane na kilkumiesięcznych już dzieciach pokazały, że te dwujęzyczne mimo celowo wprowadzanych rozpraszaczy umiały je pominąć  i skupić się na właściwym rozwiązaniu. Dzieci wielojęzyczne potrafią zatem  szybko koncentrować swoją uwagę tylko na tych informacjach, które w danym momencie są im potrzebne do spełnienia ich potrzeb, pomijając te zbędne. Tak wysoko rozwiniętej  umiejętności odpowiedniego przesiewu informacji nie miały natomiast dzieci mające kontakt tylko z jednym językiem. Kolejną cechę jaką można przypisać dzieciom wielojęzycznym to wielozadaniowość, w tym sensie , że potrafią szybciej przełączyć się  z jednej czynności na drugą, będąc elastyczne i gotowe do podjęcia różnych zadań.[3] (Loretta Bertelle; Dwujęzyczność w świetle najnowszych badań naukowych)
Badania pokazują zatem jednoznacznie, że wielojęzyczność wspomaga rozwój intelektualny i poznawczy dzieci co jednocześnie przekłada się na ich lepsze wyniki w nauce jak i wyniki w testach IQ.  Bilingwizm poprawia także wytrzymałość i zdolności mózgu, gdyż umiejętności nie potrzebne w danym momencie są odkładane przez umysł na bok. Chodzi tu o czynności wykonywane cały czas ( T.Bajo).[4] Z kolei psycholog Janet Werker ( dyrektor Centrum Badań nad Dziećmi przy Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej w Vancouver), w swoich badaniach udowodniła, że dzieci jednojęzyczne tracą zdolności, w przeciwieństwie do dwujęzycznych, które je zachowują, ponieważ  nieustannie się nimi posługują.
Okazuje się także, że dwujęzyczność może być lekiem na starzenie się. Przeprowadzone badania na osobach starszych pokazały, iż dzięki znajomości języków obcych i ciągłemu treningowi umysłowemu, nasz mózg starzeje się wolniej - od dwóch do czterech lat. Wspomniana wcześniej E. Bialystok przeprowadziła także badania pokazujące jaki wpływ ma dwujęzyczność na chorobę Alzheimera. Co się okazało u osób dwujęzycznych, które większość życia posługiwały się dwoma językami , pewne objawy choroby takie jak problemy z pamięcią, dezorientacja  czy trudności w rozwiązywaniu problemów i planowaniem,uległy spowolnieniu i wystąpiły  średnio cztery do pięć lat później. Bilingwalizm  nie zapobiega chorobie Alzheimera lub innym rozdają demencji, jednak może on sprzyjać tworzeniu się kognitywnych rezerw w mózgu, które wydają się dość znacząco opóźniać objawy choroby[5] ( F.Craik;E. Bialystok, M. Freedman).
Prawie każde dziecko w Dubaju już od lat przedszkolnych potrafi komunikować się w przynajmniej w dwóch językach. Miejsce to ze względu na swoją multikuturowość jest wspierającym  środowiskiem do nauki języków obcych. Przedszkola i szkoły wspierają i zachęcają rodziców by Ci w domu porozumiewali się z dzieckiem w swoim ojczystym języku. Rozwój dzieci i ich potencjał ma optymalne warunki do wzrostu na emigracji. Edukacja zaczyna się bardzo wcześnie gdyż w brytyjskim systemie w Dubaju już od trzeciego roku życia. Co ciekawe większość placówek przeprowadza na maluchach assesment, by zbadać czy te są gotowe do podjęcia nauki. Szkoły i przedszkola są doskonale przygotowane do edukowania najmłodszych. Śmiało można zatem stwierdzić, że dzieci w Dubaju mają niezwykłe warunki do wspierania swojej inteligencji i talentów.
Na koniec parę uwag dla tych, którzy chcieli by wspomóc inteligencję swojego dziecka, niezależnie gdzie mieszkają. Aby wychować dziecko bilingwalne nie trzeba do niego mówić w drugim języku od samego początku. Ponadto naukowcy udowodnili, iż zmiany w aktywności elektrycznej mózgu występowały nie tylko, jeśli osoba jest wielo- czy dwujęzyczna, ale także na początku nauki nowego języka. Jest to zatem bardzo dobra wiadomość, iż na naukę języka obcego nigdy nie jest za późno i płyną z tego same pozytywy. Zatem do dzieła!
 
Parada kapeluszy zrobionych przez uczniów w szkole w Dubaju







[1] Peal, Lambert, The relationship of bilingualism to intelligence, 1962]
[2] M. Olpińska 2004:63
[3] Loretta Bertelle; Dwujęzyczność w świetle najnowszych badań naukowych
[4] T.Bajo 2011; Uniwersytet w Grenadzie
[5] F.Craik;E. Bialystok, M. Freedman 2010; Rotman Research Institute w Toronto.

maja 21, 2019

Katolicy w Dubaju

Katolicy w Dubaju




Na pewno większość z Was wie, że Zjednoczone Emiraty Arabskie to kraj islamski. Panuje tu prawo szariatu. Szariat to zespół dyrektywy dotyczących każdej sfery życia muzułmanina, w tym regulacji społecznych i karnych.
Wiele jednak osób jest zaskoczonych, że w Emiratach można cieszyć się swobodą wyznania dopóki nie nawołuje się nikogo do zmiany religii.

W Dubaju w dzielnicy Jebel Ali znajduje się  10 różnych świątyń, jedna obok drugiej: dla katolików, protestantów, prawosławnych i obok bardzo duża świątynia dla sikhów z Indii.Wszystkie te świątynie były sfinansowane właśnie przez władze Jebel Ali. Jest to dowód na to, że w kraju tym każdy może spokojnie i bez problemów modlić się w swoim języku, kulturze i obrządku.
Zdecydowana większość chrześcijan mieszkających w ZEA to emigranci.Szacuje się,że jest ich  tu nawet około milion. Największą grupą wśród nich stanowią chrześcijanie z Indii i Filipin. Jest też bardzo duża wspólnota języka arabskiego.W większości są to Libańczycy, którzy są tu już długo, ale także migranci z Egiptu, czy Syrii.
Wbrew bowiem powszechnemu poglądowi nie każdy Arab to muzułmanin, jak i nie każdy mieszkaniec Indii to hindus( wyznawca hinduizmu).

Msza święta w języku polski w kościele Jebel Ali

Jak mówi ksiądz Xavier Chojecki "Parafia w Dubaju jest największą parafią świata. Rozdaje się tam 10 tys. Komunii św. w każdy weekend(piątek i sobota). Msze niedzielne odprawiane są już w piątek po południu, aż do niedzieli wieczorem". Dla przypomnienia niedziela jest normalnym dniem pracy.
Polonia w Dubaju jak i w Abu Zabi może również cieszyć się z obecności polskiego księdza. W Dubaju msza w języku polskim odbywa się  tylko raz w miesiącu.
W czerwcu 2018 roku polskie dzieci po raz pierwszy przystąpiły do Pierwszej Komunii Świętej w języku polskim. W czerwcu 2019 kolejny raz będzie obchodzona ta podniosła uroczystość i to w większym gronie. Niestety ksiądz Xavier Chojecki, który dotychczas odprawiał msze w języku polskim wkrótce wyjeżdża z kraju. Był on kapelanem armii francuskiej i niejako dodatkowo świadczył posługę dla Polonii. Czy zatem msze w języku polskim nadal się będą odbywać, nie wiadomo.

Komunia Święta polskich dzieci w kościele Jebel Ali

Dużym zaskoczeniem i wydarzeniem historycznym było przybycie papieża Franciszka do Abu Zabi ( Abu Dhabi), gdzie odprawił msze dla 100 tyś katolików. Była to pierwsza wizyta głowy kościoła na Półwyspie Arabskim.
Papież został zaproszony do ZEA przez następcę tronu, księcia Muhammada ibn Zajeda an-Nahajana. Podczas audiencji w Watykanie zaprosił on papieża na międzynarodowe spotkanie międzyreligijne "Międzyludzkie braterstwo".
Na powitanie w Abu Zabi,Franciszek dostał w prezencie oryginalny akt darowizny kawałka ziemi z 1963 r., na której w 1965 r. postawiono Kościół Matki Bożej w Dubaju, czyli pierwszy kościół katolicki (i zarazem pierwszy kościół chrześcijański) w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Niedawno imię Maryi, matki Jezusa, nadano jednemu z meczetów w Abu Zabi.

Znalezione obrazy dla zapytania papiez franciszek w zea
Papież Franciszek wraz z szejkirm Muhammada ibn Raszida al-Maktuma w Abu Dhabi

Trzeba zaznaczyć, iż kościół w Jebel Ali pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu, o którym pisałam powyżej, to niejedyny kościół katolicki w Dubaju. Wspomniany również kościół Matki Bożej to największy kościół w Dubaju. Tuż za jego murem znajdują się siostry zakonne, które prowadzą katolicką szkołę.
Oprócz tego w Abu Zabi znajduję się katedra św. Józefa gdzie również raz na tydzień są msze po polsku.
Uważam, iż Emiraty to bardzo tolerancyjny kraj. Mam wielu znajomych gdzie każdy jest innego wyznania.Nikt nikogo nie szykanuje a wręcz przeciwnie każdy jest ciekawy i chce dowiedzieć się jak najwięcej o religii swojego znajomego. Gdy w niedzielę Wielkanocną, chciałam spędzić czas z rodziną i udać się do kościoła, mój pracodawca nigdy nie robił problemu bym wzięła dzień wolny lub przybyła do pracy w późniejszych godzinach.
Więcej na ten temat multireligijności w ZEA piszę w swojej książce "Dubajski savoir vivre", która pojawi się już niedługo na polskim rynku. (Zapisz się proszę na newsletter na dole bloga- dzięki temu dowiesz się jak tylko książka będzie dostępna na polskim rynku).
Jeżeli interesowało by Cię szczegółowo jak chrześcijaństwo rozwijało się na terenach Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Półwyspu Arabskiego to polecam Ci anglojęzyczną książkę Andrew Thompson'a "Christianity in the United Arab Emirates". Jest to jednak pozycja dla prawdziwych pasjonatów i osób chcących dogłębnie zgłębić ten temat.

Jeśli masz jakieś pytania chętnie odpowiem na nie w komentarzach.
Zapraszam Cie także do śledzenia mojego instagrama gdzie zobaczysz liczne instastory z kościoła w Dubaju.

Święcenie pokarmów w kościele Jebel Ali

Chcesz znać najnowsze dubajskie ciekawostki?

Zapisz się na Newslatter !

* indicates required
/ ( mm / dd )